Nie wiadomo dokładnie jak powstał świat. Jedna z teorii
mówi, że stworzyli ją dawni bogowie. Wielka czwórka, Kholo, Entla, Matel oraz
Molema. Ponoć ze względu na samotność postanowili stworzyć coś nowego i
pięknego. Druga ze stron, przychyla się do stwierdzenia, iż istnienie Lehong
jest jedynie skutkiem zetknięcia się słonecznego ognia z pyłem księżycowym.
Która z tez jest prawdziwa, nikt nie wie. Powiedzieć można jednak jedną rzecz.
Planeta istnieje i nieważne jest jak powstała, gdyż do istnienia żadnej z ras
nie jest to potrzebne. Jedynie historycy mieszkający na Wyspie Cesarskiej
spierają się co do swego pochodzenia.
Wracając jednak do początków. W pierwszych latach istnienia,
Lehong była dziczą. Wszystkie żyjące rody prowadził ze sobą wojny. Najzacieklej
walczyły ze sobą rodziny Bahale i Sebete. Pantery przeciw wilkom. Konflikt
trwał przez wiele pokoleń i przynosił szkody na całe dzisiejsze Cesarstwo.
Dopiero, Kopanyang, młody mieszaniec wilków i elfów, postanowił zaprowadzić
pokój. Zebrał swoich zaufanych przyjaciół i wyruszyli na misję, mającą na celu
zjednoczenie całego kontynentu. Pierwszym przystankiem były jego rodzime
ziemie, lasy Torser. Przekonanie ludności do przyłączenia się, nie było trudne.
Wystarczyło pokazać kilka superlatywów oraz zapewnić, że nic im się nie stanie
i miał po swojej stronie jedno z księstw. Następny w kolejce była kraina rodu
Sebete. Tutaj sprawa miał się trochę gorzej, do czasu. Pewnego dnia młody mieszaniec
wybrał się na spacer w dół rzeki, która płynęła obok warowni Norbort.
Gdy usłyszał szamotaninę, bezzwłocznie udał się w kierunku źródła
hałasu. Tam spotkał piękną, młodą driadę, którą zaatakowali jacyś pijani
mężczyźni. Długo nie potrwało, gdy ją uratował. Oczywiście, jak to zawsze bywa,
dziewczyna okazała się jego partnerką. Dzięki ich miłości, najczystszej jaka
mogła być, Islanir dołączyło się do nowego przywódcy.
Później cały pochód, z zakochanymi na
przedzie, wyruszył do królestwa smoków i czarownic, Astoru. Władczyni postawiła
jeden warunek, jeśli Kopanyang zwycięży z jej najlepszym wojownikiem, będzie miał ich poparcie. Jeśli przegra, wszyscy
zostaną skazani na śmierć. Pomimo wielu przeciwności losu udało się zjednać
kolejną krainę. Został ostatnia, która za nic nie chciała odpuścić. Doszło do
bitwy. Obydwie strony ucierpiały, lecz w ostatecznym rozrachunku wygrał
Kopanyang. Jednakże cesarz okazał się łaskawy i pozwolił rodzinie zachować Saner. Niestety musieli oni oddać TsaKaMatla, kryształ potęgi i władzy.
Nastała nowa era i powstało
Zjednoczone Cesarstwo. Młody cesarz osiadł razem ze swoją małżonką i przyjaciółmi w mieście
nad wodą, Cerset. Panował pokój, władcy urodził się syn i wszystko wydawał o
się być w porządku. Jednak pewien ród wciąż chował urazę i nadchodzące
zdarzenia miały tego dowieść. Czy
narodzeni równo 21 lat po sobie zdołają zaprowadzić trwały pokój?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz